Krowi slub
Po krowich zareczynach przyszedl oczywiscie czas na slub. I to nie byle jaki. Oczywiscie krowi slub. Pomimo tego, iz slub koscielny zaplanowany byl z pelna powaga, jakos trzeba bylo wyesponowac pasje Toma i Melani. Oboje postanowili, ze slub cywilny wezma w krowich wdziankach. A goscie powinni miec stroje bialo -czarne. Tak jak zaplanowali tak tez zrobili. Do gosci powedrowaly krowie zaproszenia. W sumie nikt sie innych nie spodziewal. Wesele równiez mialo sie odbyc pod znakiem krowy. Mloda para zaszokowala urzednika stanu cywilnego, ale ten dzielnie wypelnil swoje obowiazki i polaczyl tych dwojga wezlem malzenskim. Po slubie odbylo sie krowie wesele, które trwalo do bialego rana. Goscie zostali poczestowani krowim tortem slubnym. I jak przystalo na krowie wesele prezenty równiez byly zwiazane z krowami. W tym dniu nawet córka Melani dopasowala sie do motywu przewodniego i postarala sie o strój wiesniaczki. Do stroju krowy nie udalo sie jej przekonac, lecz nie popsulo to swietnej imprezy.










